KSIĄŻKA NA CZASIE – “BUNT MAS”

“Bunt mas” to książka dla odważnych. Wpadła mi w ręce przypadkiem – dostałam ją w prezencie od koleżanki i przeleżała jakiś czas bezczynnie na półce w stosie książek spod kategorii “do przeczytania”. Jednak gdy już wzięłam ją do ręki wprost nie mogłam się oderwać od lektury! “Bunt mas”, mimo iż napisany w 1930 roku, czyli prawie wiek temu, nie stracił na aktualności. To gorzka analiza kondycji społecznej i kulturowej Europy....

„Ad hoc signo vinces”

Nigdy nie przepadałam za twórczością Beksińskiego, na którą spoglądałam z nieufną rezerwą. Jest obrazy intrygowały nieco, ale częściej wprawiały mnie w stan zadziwienia zmieszanego z nutą zażenowania. Dziwaczne stwory łypiące spod oka, czaszki o pustych oczodołach, krajobrazy pełne pustki i beznadziei – wszystko to nie powalało mnie na kolana, raczej przygnębiało i skłaniało do rozważań na temat życia twórcy – co takiego musiało się tam wydarzyć, że ktoś od piękna...

„Sztuka podróżowania”

Przed wyruszeniem w podróż, czy to dużą czy to małą, mamy tendencje do tego by gromadzić całe sterty przewodników, przeglądać internet, szperać w starych notatkach etc etc. Dowiadujemy się gdzie spać, co jeść, co zwiedzać, czym najlepiej jechać i kiedy. Mało jednak zastanawiamy się nad tym JAK podróżować! Dla mnie to chyba kluczowe pytanie – często pośpiech, chęć zobaczenia wszystkiego, w ciągu jednego dnia najlepiej, sprawia, że zamiast wakacji tyramy,...

Robert Frank

Dziś zajmę się reklamą. Zero wstydu, czy skrępowania! Dobre rzeczy warto reklamować! Po pierwsze, wybierzcie się w przyszłym roku na festiwal Transatlantyk w Łodzi. Festiwal już przeminął, ale po pierwsze mają (mieli w tym roku) rewelacyjny wybór filmów, naprawdę ciekawych propozycji. Ponad to jest to doskonały pretekst by w końcu wybrać się do Łodzi, która mimo, że blisko, nie jest pierwszym wyborem jeśli chodzi o destynacje podróży, ale nie-pierwsze wybory...

A man with a movie camera

Inspiracje – odsłona pierwsza. Zdecydowałam się dzielić tu z Wami materiałami, które mnie inspirują, poruszają, zmuszają do refleksji. Na pierwszy rzut idzie jeden z moich ulubionych filmów – A man with a movie camera albo Человек с киноаппаратом, zgodnie z tytułem oryginału. Nakręcony został w 1929 roku przez Dzigi Wiertowa – kinematografa socjalistycznego o rosyjsko brzmiącym nazwisku. Jednak niespodzianka – Wiertow urodził się w Białymstoku jako Dawid Kaufman, pochodził z żydowskiej...